Wycieczki prowadzone ze znanym szczecińskim przewodnikiem, Michałem Rembasem, to frajda nie tylko dla kinomanów. Dzięki nam można pójść na wycieczkę i poznać miejsca, w jakich kręcono w Szczecinie filmy w czasach powojennych. A takich produkcji w naszym mieście było niemało.
– Jednym z takich filmów jest „Jarosław Dąbrowski”, pierwotnie miał być zatytułowany jako „Droga do nieśmiertelności”. Szczecin w tym filmie nie jest mocno wyeksponowany, ale zajmuje ważne miejsce. Końcowe, niespełna dwuminutowe ujęcie filmu, zrealizowano na pl. Zamenhofa, który imituje paryską dzielnicę Montmartre, gdzie Jarosław Dąbrowski zginął – mówi przewodnik, Michał Rembas.
Na filmowym szlaku znajdą się też opowieści o „Młodych Wilkach” z 1995 roku, w reżyserii Jarosława Żamojdy. Uczestnicy zobaczą filmowe lokacje z „Rachunku sumienia” (1964, reż. Julian Dziedzina), „Całej naprzód” (1966, reż. Stanisław Lenartowicz), czy też „Alicji” (1980, reż. Jacek Bromski, Jerzy Gruza).
– Oczywiście tych filmów jest znacznie więcej. Wycieczka po Szczecinie będzie trwała około dwie i pół godziny i w tym czasie porozmawiamy o kilku innych produkcjach, które w mniejszym lub większym stopniu angażowały scenerię naszego miasta – zdradza Michał Rembas.
Sam pomysł wycieczki to inicjatywa między innymi Damiana Ratajczaka z Sowa Fils, dla którego Szczecin jest atrakcyjnym filmowo miejscem.
– W ostatnim czasie realizowaliśmy w Szczecinie już dwie produkcje: „Final diagnosis: No second chances” oraz „Good Grief” – mówi Damian Ratajczak z Sowa Films. – To miasto pod wieloma względami jest niepowtarzalne, ma też wyjątkową geografię. W przypadku jednej z naszych produkcji szczeciński port wcielił się w rolę Odessy, infrastruktura nad Odrą świetnie wkomponowała się w ten międzynarodowy projekt – dodaje.
O tych filmach także uczestnicy wycieczki mogą usłyszeć. Michał Rembas opowiada nie tylko o fabule, ale również o kulisach realizacji filmów, nierzadko sięgając po ciekawostki, o których mało kto wie.
Odbyły się już dwie takie wycieczki, kolejne są w planach. Są one dobrze promowane i na pewno o kolejnych będziemy informować w social mediach, by każdy mógł się wybrac na tę nietuzinkową wyprawę.
Pomysł został zainicjowany przez szczecińską spółkę Sowa Films przy współpracy z Michałem Rembasem. Znany szczeciński przewodnik zapowiada, że takie „filmowe” wycieczki na stałe wejdą do repertuaru spacerów po mieście i będą regularnie powtarzane.
– Szczecin to wyjątkowe miejsce i mało kto wie o tym, że ma bardzo bogatą historię w produkcjach filmowych. Chcemy jako Sowa Films uczestniczyć w życiu kulturalnym miasta, a ta wycieczka jest jednym z wielu naszych pomysłów na uwrażliwianie fanów kina na miasto i otoczenie, w którym żyją – mówi Damian Ratajczak.
To nie ostatnie nasze słowo w krzewieniu filmowej kultury w Szczecinie.




